-
Impreza, impreza i jeszcze raz impreza…
Daria, błagam cię, skończ już. Jest styczeń, zima, mróz, śnieg i nie mam
ochoty w ogóle wychodzić z domu. Muszę od tego wszystkiego odpocząć
-
Patrycja zachowujesz się jak zgorzkniała staruszka! Dziewczyno, jesteś młoda,
piękna a wolisz siedzieć w domu, i wybacz, ale mnie nie oszukasz, cały czas
myślisz o tym dupku. – Daria wyrzucała z siebie słowa z prędkością karabinu
maszynowego.
-
Wcale o nim nie myślę! – powiedziała szybko. – Przepraszam, ale muszę kończyć.
Pa.
Patrycja
rzuciła telefon na łóżko i wyjrzała przez okno. Była styczniowa sobota, padał
śnieg.
- Najgorsze, że ona ma rację… Cały czas o nim myślę. Właściwie to o nich. Obiecałam sobie, że zostawię wszystko w tyle, ale to nie jest takie proste. – westchnęła. - Tu nic nie jest proste. Miałam zacząć wszystko od nowa… Problem w tym, że chyba nie potrafię. Dobrze, że chociaż jest Daria. Czasami mam jej dość. Jest roztrzepana, głośna, najpierw robi a potem myśli… Ale cholernie się cieszę, że ją mam.
- Najgorsze, że ona ma rację… Cały czas o nim myślę. Właściwie to o nich. Obiecałam sobie, że zostawię wszystko w tyle, ale to nie jest takie proste. – westchnęła. - Tu nic nie jest proste. Miałam zacząć wszystko od nowa… Problem w tym, że chyba nie potrafię. Dobrze, że chociaż jest Daria. Czasami mam jej dość. Jest roztrzepana, głośna, najpierw robi a potem myśli… Ale cholernie się cieszę, że ją mam.
Chwyciła
za telefon.
-
Daria? Namówiłaś mnie, idę. To gdzie się spotykamy i o której?
-
Patka uwielbiam cię! Nie, w sumie to cię kocham, wariatko! Bądź o 19 u mnie,
zrobimy się na bóstwo.
-
Oho, właśnie zaczynam tego żałować. - myślała Patrycja jadąc tramwajem. Daria
uwielbiała imprezy, poznawać nowych ludzi, tańczyć, a żadna z tych rzeczy nie
była mocną stroną Patki. Lubiła towarzystwo innych, ale potrzebowała trochę
czasu żeby się do nich przyzwyczaić i dobrze bawić. - Cóż panno Wieczorek.
Słowo się rzekło, to trzeba przejść do czynów. – odetchnęła głęboko i
zadzwoniła do drzwi.
-
No jesteś wreszcie! Zaczęłam się już szykować, bo potem zabraknie nam czasu.
Drinka na rozgrzewkę? – Daria uśmiechnęła się szeroko.
-
Wow, wyglądasz oszałamiająco. Szykujesz się od wczoraj czy jak?
-
Lata praktyki, ale dzięki, uwielbiam komplementy. – zaszczebiotała trzepocząc
rzęsami. – Siadaj, zaraz zajmę się tobą.
Masz
coś na przebranie?
-
Yyyy… No dżinsy, koszulę i trampki…
-
Przeczuwałam, że tak będzie. Łap. – Daria rzuciła w Patkę trzema sukienkami.
-
Nie ma mowy, nie ubiorę tego. Stanowczo odmawiam. Boże, jakie krótkie… -
jęknęła. - Pójdę w dżinsach.
-
Nie żartuj sobie. Masz świetne nogi. – Daria spojrzała na Patrycję. - Myślę, że
ta czarna będzie najlepsza. Pospiesz się, zostały jeszcze włosy i makijaż.
-
Zaczynam się przyzwyczajać, że zawsze stawiasz na swoim.
Daria uśmiechnęła się w odpowiedzi. Zaczęła krzątać się wokół Patki z całym arsenałem kosmetyków.
- Chcesz mnie zamordować? Przynajmniej będę ładnie wyglądać – żartowała Patrycja, gdy Daria zbliżała się do niej z zalotką.
- Chcesz być piękna to nie marudź.
Po kilku minutach dumna jak paw Daria zaprowadziła Patkę do lustra.
Daria uśmiechnęła się w odpowiedzi. Zaczęła krzątać się wokół Patki z całym arsenałem kosmetyków.
- Chcesz mnie zamordować? Przynajmniej będę ładnie wyglądać – żartowała Patrycja, gdy Daria zbliżała się do niej z zalotką.
- Chcesz być piękna to nie marudź.
Po kilku minutach dumna jak paw Daria zaprowadziła Patkę do lustra.
-
No jest pięknie, koleżanko.
- O matko. – Patrycja nie mogła uwierzyć, że widzi swoje własne odbicie.
- O matko. – Patrycja nie mogła uwierzyć, że widzi swoje własne odbicie.
Wchodząc
do klubu nie czuła się sobą. Nie wyglądała jak ona. Modna sukienka, szpilki,
makijaż. Stała niepewnie przeklinając w myślach tego, kto wymyślił szpilki.
-
To pierwszy i ostatni raz, kiedy dałam się na to namówić. – powiedziała do
Darii, a ta machnęła tylko ręką.
Patka
siedziała przy barze sącząc drinka, a Daria szalała na parkiecie. Lubiła na nią
patrzeć, wyglądała na dziewczynę idealną, bez problemów. Zawsze uśmiechnięta i
szczęśliwa. Kiedy tańczyła skupiała na sobie uwagę większości ludzi w klubie.
-
Cześć. Mam wrażenie, że się już kiedyś spotkaliśmy, a jeśli nie…
-
Sorry, ale na pewno zapamiętałabym taki tani podryw. – powiedziała nie
podnosząc głowy znad drinka.
-
Wcale nie jest tani. I to wcale nie jest podryw.
-
Dla mnie brzmi tanio, a jeśli to nie podryw to nawet lepiej. Je też już kiedyś
spotkałeś? - Patrycja wskazała na kuso ubrane, tańczące dziewczyny. - Spróbuj
tam uderzyć, one pewnie na to polecą. – dokończyła drinka. – Muszę spadać, cześć.
-
Patka, tu jesteś! Szukałam cię. I jak, poznałaś kogoś? – badawczy wzrok Darii
był naprawdę irytujący.
-
Dobrze wiesz, że nie szukam wrażeń.
-
Czy ja mówię o wrażeniach? Dobra, nieważne. Idziemy na parkiet?
Patrycja
kiwnęła głową zgadzając się, ale tak naprawdę miała ochotę pojechać już do
domu. Denerwowali ją pijani ludzie dookoła, dziewczyny rozpychające się
łokciami na parkiecie i zagraniczni studenci szukający dziewczyn na jedną noc.
-
Patka, chodź, idziemy do baru! – Daria gwałtownie pociągnęła ją za rękę.
- Co? Jak? Gdzie? – zaskoczona Patrycja podążała za przyjaciółką. – O co chodzi?
- Co? Jak? Gdzie? – zaskoczona Patrycja podążała za przyjaciółką. – O co chodzi?
-
Maaaaaciej! No proszę, nasza gwiazda która nawet nie ma czasu na sylwestra z
przyjaciółmi!
-
Cześć Daria. Wybacz gwiazdy już tak mają. - Na jego ustach pojawił się znaczący
uśmiech.
-
A tak, to jest Patrycja. Moja przyjaciółka z roku. – wskazała na zmieszaną
Patkę. - Poznajcie się. Nie wierzę, Rafał! Pogadajcie sobie, ja zaraz wrócę. –
nim ktokolwiek się spostrzegł, Daria lawirowała w tłumie, zmierzając do kolejnych
znajomych.
-
Hej, czy my się już gdzieś nie spotkaliśmy? Skądś cię chyba znam, koleżanko - zaśmiał
się Maciej. – Może i miałaś rację, to brzmi trochę tanio. Najwyraźniej
kojarzyłem cię ze zdjęć z Darią. A te dziewczyny do których mnie wysłałaś… Masakra,
nie moje klimaty.
- Przepraszam, trochę przesadziłam. Nie chciałam, żeby to tak zabrzmiało, tam przy barze. Po prostu to nie jest moje miejsce. Przed tobą już kilku mnie zaczepiało. Jeszcze raz sorry. – uśmiechnęła się.
- Przepraszam, trochę przesadziłam. Nie chciałam, żeby to tak zabrzmiało, tam przy barze. Po prostu to nie jest moje miejsce. Przed tobą już kilku mnie zaczepiało. Jeszcze raz sorry. – uśmiechnęła się.
-
Spokojnie, nie gniewam się. Chociaż w
sumie, trochę się gniewam. W ramach przeprosin musisz wypić ze mną drinka.
Inaczej obrażę się śmiertelnie.
- Ok, ok. Jednego drinka mogę wypić. – Patka zdawała sobie sprawę, że Daria szybko nie wróci. Wolała posiedzieć z Maciejem, niż narażać się na kolejne tanie teksty natrętów.
- Ok, ok. Jednego drinka mogę wypić. – Patka zdawała sobie sprawę, że Daria szybko nie wróci. Wolała posiedzieć z Maciejem, niż narażać się na kolejne tanie teksty natrętów.
-
Patka żyjesz? Zniknęłaś wczoraj, nie mogłam cię znaleźć! – zachrypiała do
telefonu Daria.
-
I vice versa. Nic mi nie jest, mama mnie odebrała wracając z dyżuru. Nie
chciałam już wczoraj do ciebie dzwonić bo i tak byś nie odebrała.
-
Dobra, opowiadaj.
- Ale co?
- Kobieto! Jak Magic?
- Ale co?
- Kobieto! Jak Magic?
-
Kto? – zdziwiła się Patrycja.
-
No Maciej! Fajny koleś, nie? Jest żużlowcem, poznałam go w zeszłym roku. Trzyma
się z naszą paczką, czasem razem imprezujemy. Rzadko bo rzadko, ale zawsze. Teraz
mi przeszło, ale na początku wiele bym dała, żeby zwrócił na mnie uwagę, tak wiesz, zaprosił na randkę czy coś...
-
Yyyy… No wydaje się być w porządku, wypiliśmy drinka i tyle. Koniec.
-
No chyba początek, Patka początek. – zaśmiała się Daria. – Pewnie już
zawróciłaś mu w głowie.
- Nawet nie zaczynaj. Mówiłam ci, że nie szukam wrażeń.
- Nawet nie zaczynaj. Mówiłam ci, że nie szukam wrażeń.
Patrycja myśli o sobie, że jest raczej skryta i wygodniej jest jej posiedzieć w domu. Ale, jeśli już zostaje namówiona na imprezę i bawi się, rozmawia z kimś itd. to znaczy, że nie jest z nią aż tak źle. Wydaję mi się, że żużlowiec zmieni trochę w jej życiu. Chyba, że to nie on zawróci jej w głowie, może ktoś inny? Co nie zmienia faktu, że jej życie się zmieni i to diametralnie. Co do Darii? To jest potrzebna Patrycji, żeby zaczęła bawić się życiem, żeby zaczęła od nowa.
OdpowiedzUsuń