Śnieg delikatnie prószył za oknem. Patrycja i Daria
siedziały w kuchni pijąc gorącą czekoladę i jedząc babcine pierniki.
- I wtedy oblałam go drinkiem. – uśmiechnęła się Patrycja.
- Dobrze mu tak. Chociaż ja bym jeszcze uderzyła go w twarz, a tej żmii wyrwała trochę włosów.
- Szkoda, że nie było cię tam ze mną.
- Szkoda. Chociaż dla nich może to lepiej. – Daria wybuchnęła śmiechem. – A, zapomniałabym. Wiesz, po sesji mamy trochę wolnego. Wybieram się ze znajomymi w góry. Narty, snowboard, coś takiego. Może pojedziesz z nami? To świetni ludzie, na pewno cię polubią.
- Ja? Nigdy w życiu nie jeździłam na nartach, na snowboardzie tym bardziej…
- Szybko załapiesz, moi koledzy chętnie cię poduczą. – powiedziała robiąc dwuznaczną minę.
- Przestań, naprawdę nie w głowie mi amory.
- Obiecaj chociaż, że się zastanowisz.
- I wtedy oblałam go drinkiem. – uśmiechnęła się Patrycja.
- Dobrze mu tak. Chociaż ja bym jeszcze uderzyła go w twarz, a tej żmii wyrwała trochę włosów.
- Szkoda, że nie było cię tam ze mną.
- Szkoda. Chociaż dla nich może to lepiej. – Daria wybuchnęła śmiechem. – A, zapomniałabym. Wiesz, po sesji mamy trochę wolnego. Wybieram się ze znajomymi w góry. Narty, snowboard, coś takiego. Może pojedziesz z nami? To świetni ludzie, na pewno cię polubią.
- Ja? Nigdy w życiu nie jeździłam na nartach, na snowboardzie tym bardziej…
- Szybko załapiesz, moi koledzy chętnie cię poduczą. – powiedziała robiąc dwuznaczną minę.
- Przestań, naprawdę nie w głowie mi amory.
- Obiecaj chociaż, że się zastanowisz.
Szczera rozmowa z Darią sprawiła, że Patrycji ulżyło. Długo
się wahała, czy zdobyć się na odwagę i zaufać dziewczynie. Dotychczas głównie
plotkowały, czasem Daria trochę się zwierzała. Patka jak zawsze trzymała
dystans. Jednak reakcje koleżanki upewniły ją, że dobrze zrobiła.
- O, to jest Kaśka, mówię ci, świetnie jeździ na nartach. I
jest raczej cicha i spokojna na pewno się dogadacie. – Daria uparła się, żeby
pokazać Patrycji zdjęcia z poprzedniego wyjazdu. – O, a tu Tomek i Maciek. Na
pewno chętnie nauczą cię jeździć. To tacy mistrzowie taniego podrywu. –
zachichotała.
- Mówiłam ci już co o tym myślę.
-Okej, okej. Zmienisz zdanie jak ich poznasz. A to już niedługo.
- Niedługo? Jeszcze się nie zdecydowałam na wyjazd… - Patrycja była zaskoczona słowami Darii.
- Nie mówię o tym. Dziewczyno, halo, obudź się. Sylwester za dwa dni. Chyba nie myślałaś, że pozwolę ci się użalać nad sobą i płakać w poduszkę? Moi rodzice wyjeżdżają, więc mała domówka u mnie.
- Nie zrozum mnie źle…
- Nic z tego. – przerwała jej Daria. – Nie wykręcisz się. No po prostu się nie zgadzam. Jeżeli nie przyjdziesz, to my przyjdziemy tutaj. Nie zostawię cię samej.
- Przecież nie musisz. Nie powiedziałam ci tego wszystkiego, żebyś mi współczuła…
- Nie muszę, ale chcę. Wpadasz do mnie, koniec kropka. – uśmiechnęła się. – O, spójrz tutaj. Ewka miała takie siniaki po tym wyjeździe, że sobie nie wyobrażasz!
- Mówiłam ci już co o tym myślę.
-Okej, okej. Zmienisz zdanie jak ich poznasz. A to już niedługo.
- Niedługo? Jeszcze się nie zdecydowałam na wyjazd… - Patrycja była zaskoczona słowami Darii.
- Nie mówię o tym. Dziewczyno, halo, obudź się. Sylwester za dwa dni. Chyba nie myślałaś, że pozwolę ci się użalać nad sobą i płakać w poduszkę? Moi rodzice wyjeżdżają, więc mała domówka u mnie.
- Nie zrozum mnie źle…
- Nic z tego. – przerwała jej Daria. – Nie wykręcisz się. No po prostu się nie zgadzam. Jeżeli nie przyjdziesz, to my przyjdziemy tutaj. Nie zostawię cię samej.
- Przecież nie musisz. Nie powiedziałam ci tego wszystkiego, żebyś mi współczuła…
- Nie muszę, ale chcę. Wpadasz do mnie, koniec kropka. – uśmiechnęła się. – O, spójrz tutaj. Ewka miała takie siniaki po tym wyjeździe, że sobie nie wyobrażasz!
Perspektywa imprezowania ze znajomymi Darii trochę
przerażała Patrycję. Nie wiedziała czego się spodziewać. Poznać od razu
kilkanaście osób? Wydawało jej się to zbyt trudne. Nie mogła przekonać się do
ludzi, których widywała niemal codziennie, a tutaj miała dobrze się bawić z
zupełnie obcymi osobami.
- Alex i Anka na pewno będą się świetnie bawić. Dlaczego ja mam być gorsza? Może nie będzie tak źle. – zastanawiała się. - To tylko kilka godzin, zawsze mogę wyjść po północy… Daria i tak dużo dla mnie robi, nie chcę jej sprawiać przykrości… - westchnęła. - Okej panno Wieczorek. Decyzja podjęta.
- Alex i Anka na pewno będą się świetnie bawić. Dlaczego ja mam być gorsza? Może nie będzie tak źle. – zastanawiała się. - To tylko kilka godzin, zawsze mogę wyjść po północy… Daria i tak dużo dla mnie robi, nie chcę jej sprawiać przykrości… - westchnęła. - Okej panno Wieczorek. Decyzja podjęta.
Patrycja siedziała przed lustrem wpatrując się w swoje
odbicie. Koniec roku to zazwyczaj czas podsumowań i nadziei na przyszłość,
planów i postanowień. Gdyby ktoś kilka miesięcy temu powiedział jej, jak będzie
spędzać ostatnie dni 2012 roku, roześmiałaby się z niedowierzaniem. Nigdy nie
przypuszczała, że życie może być tak przewrotne. Alex i Anka… Potrząsnęła
głową, chcąc wyrzucić ich obraz z myśli.
- Wspaniale wyglądasz córeczko.
- Jesteś pewna, że mam iść? Mogę zostać i posiedzieć razem z tobą.
- Nie martw się, umówiłam się z koleżanką z pracy, baw się dobrze.
- Mhm. – Patrycja nie była przekonana do swojego wyglądu. Przeglądała się w lustrze kręcąc krytycznie głową.
- Wyglądasz świetnie kochanie. Cieszę się, że wychodzisz. Daria to naprawdę miła dziewczyna.
- Też tak myślę. Ale nie jestem przekonana do tej bluzki. Może ubiorę zwykły t-shirt?
- A może chcesz worek na ziemniaki?
- Zabawne, naprawdę. Dzięki mamo, jesteś niezastąpiona.
- Zbieraj się, zawiozę cię.
- Jesteś pewna, że mam iść? Mogę zostać i posiedzieć razem z tobą.
- Nie martw się, umówiłam się z koleżanką z pracy, baw się dobrze.
- Mhm. – Patrycja nie była przekonana do swojego wyglądu. Przeglądała się w lustrze kręcąc krytycznie głową.
- Wyglądasz świetnie kochanie. Cieszę się, że wychodzisz. Daria to naprawdę miła dziewczyna.
- Też tak myślę. Ale nie jestem przekonana do tej bluzki. Może ubiorę zwykły t-shirt?
- A może chcesz worek na ziemniaki?
- Zabawne, naprawdę. Dzięki mamo, jesteś niezastąpiona.
- Zbieraj się, zawiozę cię.
Wysiadając z auta przed domem Darii, Patrycja miała ochotę
wracać do domu. Wzięła głęboki oddech, pomachała mamie i podeszła do drzwi.
- Super, że jesteś. Naprawdę bałam się, że nie przyjdziesz. Wchodź, wchodź, bo zimno. – rozradowana Daria wciągnęła ją do domu.
- Miałam ochotę zostać w domu, serio. Ale oto jestem. – uśmiechnęła się.
- Jeszcze prawie nikogo nie ma. Jest tylko Kaśka, zaraz ją poznasz.
- Super, że jesteś. Naprawdę bałam się, że nie przyjdziesz. Wchodź, wchodź, bo zimno. – rozradowana Daria wciągnęła ją do domu.
- Miałam ochotę zostać w domu, serio. Ale oto jestem. – uśmiechnęła się.
- Jeszcze prawie nikogo nie ma. Jest tylko Kaśka, zaraz ją poznasz.
Kaśka okazała się naprawdę miłą dziewczyną. Trochę wycofaną
i spokojną. Patrycja szybko znalazła z nią wspólny język. Reszta towarzystwa
też była w porządku, po kilku drinkach na poprawę humoru, Patka czuła się,
jakby znała ich od wieków. Nie wiedziała, na ile to zasługa Darii, ale nikt nie
wypytywał jej skąd jest, jak to się stało, że jest tutaj. Kiedy nie potrafiła zrozumieć
ich żartów, zawsze ktoś po cichu wprowadzał ją w sytuację, opowiadał o co
chodzi i dlaczego tak jest.
- KARAOKEEEE! – wydarł się Tomek, grzebiąc przy konsoli i telewizorze.
- O nie. – jęknęła Daria. – Tomuś, skarbie, przecież ty kompletnie nie potrafisz śpiewać.
- To może ja włączę jakąś piosenkę, hm? Potańczymy czy coś? Dj Ewson zawsze przygotowany. – Ewka pognała do komputera, ale Tomek złapał ją wpół.
- E tam. Kto jest ze mną? YEAAA! – chłopak zaczął śpiewać kierując swoje słowa do Ewki, przesadnie przy tym gestykulując i doprowadzając dziewczyny do łez.
- Gdzie twój kompan do duetu? Patka koniecznie musi usłyszeć waszą gejowską ‘Dumkę na dwa serca’, to jest po prostu hit każdego karaoke. – śmiała się Martyna, śliczna blondynka o skandynawskiej urodzie.
- No właśnie, Maciek nas olał niestety, nie będzie go dzisiaj. Ma inne zobowiązania.
- Jak zwykle. Mam złamane serce. – Tomek zaszlochał bardzo przekonująco.
- Powinieneś iść do szkoły aktorskiej, twój talent się marnuje – roześmiała się Patrycja.
- Gdybym był informatykiem, powiedział bym, och moja partycjo… Auć! Kobieto, nie bij! – Tomek zasłonił się poduszką. – Zemsta! Zaraz cię zdefragmentuję! – wykrzyknął i zaczął ją łaskotać .
- O nie. – jęknęła Daria. – Tomuś, skarbie, przecież ty kompletnie nie potrafisz śpiewać.
- To może ja włączę jakąś piosenkę, hm? Potańczymy czy coś? Dj Ewson zawsze przygotowany. – Ewka pognała do komputera, ale Tomek złapał ją wpół.
- E tam. Kto jest ze mną? YEAAA! – chłopak zaczął śpiewać kierując swoje słowa do Ewki, przesadnie przy tym gestykulując i doprowadzając dziewczyny do łez.
- Gdzie twój kompan do duetu? Patka koniecznie musi usłyszeć waszą gejowską ‘Dumkę na dwa serca’, to jest po prostu hit każdego karaoke. – śmiała się Martyna, śliczna blondynka o skandynawskiej urodzie.
- No właśnie, Maciek nas olał niestety, nie będzie go dzisiaj. Ma inne zobowiązania.
- Jak zwykle. Mam złamane serce. – Tomek zaszlochał bardzo przekonująco.
- Powinieneś iść do szkoły aktorskiej, twój talent się marnuje – roześmiała się Patrycja.
- Gdybym był informatykiem, powiedział bym, och moja partycjo… Auć! Kobieto, nie bij! – Tomek zasłonił się poduszką. – Zemsta! Zaraz cię zdefragmentuję! – wykrzyknął i zaczął ją łaskotać .
Przez cały wieczór Patrycji nie przyszło do głowy, żeby się
nad sobą użalać. Nawet nie spostrzegła się, gdy zegar zaczął wskazywać 15 minut do północy. Szukając butelek taniego
szampana, ubierając się w pośpiechu i pozując do zdjęć czuła, że nadchodzący
rok, może być naprawdę dobry.
- SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! – krzyczała, gdy sztuczne ognia
rozbłysły na niebie o północy. Postanowiła, że wraz ze starym rokiem, zostawia
za sobą wszystko, a od 2013 nie ma żadnych oczekiwań – co będzie, to będzie.
I bardzo dobrze robi, zaczyna od nowa. Też chciałabym mieć na tyle odwagi i samozaparcia żeby tak zrobić... Ale wiem, że tak jak robi Patrycja jest najlepsze.
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział. mam nadzieję że kogoś pozna
OdpowiedzUsuń